Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Koło Misyjne

https://drive.google.com/file/d/0B_I2nhOMYA-JUUFqWkcxQUtfbTA/view?usp=sharing

Nasze koło liczy ok 15 osób, opiekunem jest p. Małgosia Bernat. Mamy podopiecznego Irene z Rwandy, co miesiąc wysyłamy mu pieniądze (ok. 70pln), by mogła się uczyć i na inne potrzebne rzeczy. Nawiązaliśmy kontakt ze szkołą w Angoli oraz z Siostrą Urszulą Wyrwą i Misjonarkami Miłości s. Eweliną. Na zajęciach poznajemy kraje misyjne i modlimy się za misje. Czasami organizujemy loterie i kiermasze oraz przedstawienia.

W tym roku zebraliśmy na cele misyjne w okresie Wielkiego Postu 268 pln. Jesteście wielcy!!!

Co roku dzieci z koła w styczniu chodzą jako kolędnicy. Spotykamy się raz w tygodniu. ZapraszamyJ

marysiaWywiad z Panią Maria Orlik, założycielką koła misyjnego w naszej szkole.

Ile lat temu powstało Koło Misyjne?

Tak się składa, że  właśnie minął 13. rok misyjnego kolędowania. Koło założyłam wspólnie z ks. Tadeuszem Kaliszem, wikarym  parafii, który katechizował w naszej szkole od września 1997 roku. Koło powstało jesienią, a w styczniu 1998 roku wyruszyły na świerklańskie drogi trzy grupy z kl. VIII b. W każdym następnym roku przybywało chętnych do tej służby na rzecz najuboższych w różnych rejonach świata. Pamiętam, że pomogliśmy m.in. dzieciom w Sudanie, w Wietnamie, Boliwii, Burkina Faso, Haiti, Indonezji… Każdego roku rośnie, także ofiarność tych, którzy przyjmują kolędników. Myślę, że z miłością do Chrystusa idzie w parze miłość do bliźnich, co przekłada się na konkretną pomoc.

Skąd się wziął pomysł by zaadoptować dziecko przez Adopcję Serca?

Jakoś tak spontanicznie. Dowiedziałam się, że znajoma rodzina adoptowała w ten sposób dziecko z Afryki i od razu pomyślałam, że wszyscy uczniowie łatwo razem sprostają zadaniu utrzymania chłopca lub dziewczynki. Zadzwoniłam w tej sprawie do PDMD i po jakimś czasie otrzymałam wiadomość, że „naszym dzieckiem”, nowym kolegą jest - Rene z Rwandy. W tym roku, 6. stycznia w Święto Objawienia Pańskiego, z inicjatywy jednej z mam dzieci adoptowanych sercem, w intencji wszystkich dzieci objętych taką pomocą, sprawowana była Msza św. Myślę, że to bardzo dobry pomysł, godny kontynuacji i cieszę się, że członkowie Koła Misyjnego byli obecni i przygotowali liturgię.

Co sprawia, że jest Pani tak szczęśliwym człowiekiem?

W pamiętniku, który systematycznie pisałam w szkole średniej zanotowałam takie zdanie: „nie mogę czekać aż spotka mnie szczęście, muszę dostrzegać szczęście w tym co mnie spotyka”. Starałam się żyć zgodnie z tą myślą. Po latach zrozumiałam, że źródłem mojego szczęścia jest zaufanie w Bożą Opatrzność, modlitwa i czynny udział w Eucharystii co sprawia, że nawet trudne chwile: śmierć bliskich osób, cierpienie z związane z chorobą, czy doznawane przykrości przeżywam z Bożym pokojem. Musimy pamiętać, by darzyć innych miłością, i nie pozwalać, by czyjaś złość, nienawiść nas od tego odwiodła.

Jak Pani teraz spędza czas nie pracując już w szkole?

Czasami żartuję, że jak pracowałam w szkole to miałam, gdzie sobie usiąść…Ale tak poważnie, jestem bardzo zajęta, ale to nie znaczy, że też nie wypoczywam. Nadal angażuję się w prace związane z naszym kościołem: co roku buduję stajenkę, Boży Grób, organizuję Falę Radości, kolonie, Festyn z Aniołami, dekoruję kościół kwiatami, piszę kronikę parafialną, koordynuję działania Akcji Katolickiej, spotykam się z młodzieżą z III  klas gimnazjum w ramach przygotowania do przyjęcia sakramentu Bierzmowania, organizuję zajęcia dla dzieci w Domu Spotkań… Przy okazji zapraszam Was na spotkania w Dyskusyjnym Klubie Filmowym, w drugim tygodniu ferii zimowych, szczegóły będą w „Dzwonku św. Anny”.  Te wyżej wymienione, to takie działania społeczne. Prywatnie, pomagam w nauce dzieciom, które tego potrzebują , a od września, w środy, pod okiem wykładowcy architektury uczę się rysunku. Pan mówi, że zdolna jestem, ale nie ćwiczę w domu. Ja odpowiadam, że nie mam czasu. Życzę Wam, abyście zawsze mieli ochotę i czas na naukę, rozwijanie swoich talentów, a Wasi rodzice i nauczyciele byli z Was dumni!

Dziękujemy!